Musicale świata w NCK



5 stycznia scena Nowohuckiego Centrum Kultury zadrżała od siły głosów, oklasków i emocji. Koncert Musicale świata pokazał oblicze musicalu w Polsce i muszę powiedzieć, że jest to oblicze wspaniałe. 

Podczas koncertu aktorzy zaśpiewali utwory z musicali, które podbiły serca ludzi na całym świecie. Zaczynając od Dzwonnika z Notre Dame przez Koty, Evitę, Mamma Mię, Taniec Wampirów, Grease, Upiora z opery, Skrzypka na dachu, Kabaret, My Fair Lady a kończąc na Nędznikach każdy utwór był ucztą dla słuchacza. 

Nie mogę chyba wytłumaczyć tego uczucia, które towarzyszy fanom danego musicalu gdy słyszą pierwsze nuty ukochanej piosenki, gdy wiedzą co ich czeka, gdy już się nie mogą doczekać, aż głosy aktorów zabrzmią tak dobrze znanymi im słowami. 

Wszystkie przedstawione musicale były cudowne, jednak ja czekałam na ten jedyny. Ten mój. Ten ukochany. Aż się doczekałam. 


Dramatyczna zmiana świateł gdy Słuchaj kiedy śpiewa lud się rozpoczęło sprawiła, że gdyby nie setka ludzi mnie otaczających z mojego gardła mógłby wydrzeć się mniej lub bardziej żenujący pisk. Dla mnie 6 aktorów musicalowych przygotowujących się do wejścia na barykady to tak jak dla zwykłej obywatelki koncert The Rolling Stones w latach 60. Emocje, emocje, emocje, może róża (odpowiednik stanika) zostałaby rzucona na scenę gdybym na taką to okazję była przygotowana. A potem było jeszcze cudowniej. Zaśpiewali Jeszcze dzień.


No a potem to się już działo. Bo któż, no któż może nie uronić łzy gdy Edyta Krzemień śpiewa Wyśniłam Sen? Nie ja. W żadnym przypadku nie ja.  Co za głos. Co za talent. Co za niesamowita kobieta. 

Grease i Skrzypek na dachu porwały całą publiczność ludzie klaskali do rytmu, śpiewali, a na końcu nawet tańczyli. Aktorzy stworzyli niesamowitą atmosferę umożliwiającą każdemu wyśmienitą zabawę.


Taniec wampirów swoją premierę w Polsce miał w 2005 roku gdy niewinne 9 letnie dziecię czyli ja, nie miało o nim pojęcia. Potem w gimnazjum Na orbicie serc z jakiegoś powodu rozbrzmiewało na korytarzach szkolnych i w życiu nie spodziewałam się, że usłyszę ten utwór na żywo i to jeszcze w tak cudownej wersji. 



Mamma Mia pomyliła się z Grease, dyrygent prawdopodobnie poszedł spać z kotami, a ja byłam oczarowana strojami pani Jolanty Suder, która poprowadziła koncert z klasą i humorem. 
Czyli wieczór był bardzo udany. 

Ten koncert miał wszystko:
Edyta Krzemień jako Christine - tak
Damian Aleksander jako Travolta - ależ oczywiście
Weronika Bochat łamiąca me serce jako Eponine - i jeszcze jej podziękuję 
Tomasz Steciuk w przechadzającego się z gracją w koło sceny w pelerynie - nawet dwa razy
Anita Steciuk tańcząca walczyka z panem Jerzym Sobeńko i śpiewająca jakby nigdy nic - co za widok
Łukasz Talik śpiewający po francusku - dzięki Ci Panie 

Słowem majstersztyk. 



Koncert był perfekcyjny i jeśli znów zostałby zagrany w Małopolsce to jadę i biorę tym razem całą rodzinę ze sobą.


P.S. Nagrania są tak krótkie ponieważ, mimo, że nagrywanie nie było zabronione, chciałam się skupić na tym co działo się na scenie. Chciałam przeżyć każdy moment. Jest to tylko kilka sekund ze wspaniałego wieczoru, które mam nadzieje, że ukażą go takim jakim był - pięknym przeżyciem. Jedyne 2 pełne nagrania dostępne są na moim instagramie: 

0 komentarze